Batman
Arkham City to drugie spotkanie z człowiekiem nietoperzem serwowane przez
jeszcze do nie dawna nie tak sławne studio Rocksteady. Uprzednio, ten jakże
mroczny bohater toczył bój w opanowanym przez superzbirów i ich żołnierzy Azylu
Arkham. Za tym wszystkim stał oczywiście najważniejszy z naszych przeciwników
Joker. Na tym polu niewiele się zmienia (niewiele, ale zmienia!) , może oprócz
twarzy do obicia, niemniej jednak, Batman Arkham City to kandydat do pierwszej
piątki gier 2012 roku.
Jak
przyuczono nas w pierwszej części, wprowadzenie do gry połączone zostało z
creditsami, nie chcę zdradzać za wiele z fabuły ale Bruce Wayne, równie dobrze
prezentuje się w boju co jego alter ego Batman. Odnośnie samego modelu
rozgrywki, można by rzec że nie zmieniło się nic ale byłaby to lekka
ignorancja, bowiem poruszanie się po o wiele bardziej rozległym obszarze jakim
jest Arkham City zostało usprawnione, m.in. poprzez wydłużenie zasięgu linki z
hakiem, co pozwala na wskakiwanie na szczyty budynków bez większych problemów
oraz dodania manewru "bomby pikującej" podczas szybowania co pozwala
unosić się naszemu nietoperzowi znacznie dłuzej. A skoro już przy przemierzaniu
miasta jesteśmy, to oprócz tego że mogłoby być jeszcze większe, zastrzeżeń nie
mam żadnych. Miejscówki klimat trzymają niesamowicie, jednak czasami miałem
wrażenie że wszystko jest ściśnięte i napakowane.
Niemal na
każdym kroku jest okazja do skopania tyłków kilku zbirom wysłanym przez Dwie
Twarze, Harley Quinn, Freeza, Jokera, Pingwina oraz Hugo Strange'a. Co ciekawe,
każdy z superłotrów ma własny zastęp "siły żywej" i ich wyglady,
teksty oraz umiejscowienie na mapie róznią się. Przykładowo, niemilaki Harley,
ubrani sa w czerwono-czarną skórę, natomiast wysłannicy Harvego Denta aka Dwie Twarze
noszą na facjatach maski. Jakie? Chyba nie muszę tłumaczyć. Sama walka nadal
jest efektowna, satysfakcjonująca oraz przyjemna dla posiadaczy zarówno padów
jak i standardowego zestawu pecetowca. Sam, grając na klawiaturze i myszce nie
frustrowałem się za bardzo, gdyż obłożenie większości klawiszy pozostało takie,
jakie poznaliśmy przy okazji gry w Arkham Asylum.
Nie
obeszło się również bez gadżetów, których tutaj jest chyba więcej (liczby to
nie jest moja dobra strona) oraz wydają się bardziej przydatne, choćby
wyrzutnia impulsów elektrycznych, która potrafi sterować urządzeniami
elektrycznymi otwierającymi specjalne drzwi, unosić i opuszczać windy, zabierać
wrogom broń lub... rozwiązywać łamigłówki Człowieka Zagadki. Tych bowiem nie
brakuje, a każda z nich sprawia frajdę, dodatkowo daje okazję do lekkiego
zamysłu. Nie ograniczają się one jednak do zbierania trofeów, gdyż przyjdzie
nam podjąć rzucone przez niego wyzwanie, którego stawką będzie życie
zakładników.
Ciekawostką
w grze jest to, że nie przyjdzie nam kierować jedynie mrocznym rycerzem.
Kobieta Kot (sexy as hell) oraz Robin (w przypadku DLC Harley Quinn's Revenge)
również dostarczają sporo wrażeń, tymbadziej że każde z nich posiada odmienne
animacje, gadżety oraz kostiumy. Tych ostatnich batman posiada najwięcej, do
moich ulubionych należało wdzianko Batman Beyond. Ciekawskich odsyłam tutaj - !KLIK!. Choć Robin dostępny jest jedynie poprzez dodatek,
to w Kobietę Kot możemy się zmieniać w trybie fabularnym w specjalnie przeznaczonych
do tego miejscach na mapie, a dokładniej w pomarańczowo oświetlonych....
kotach.
Grafika i
dźwięk to obok fabuły, gameplayu oraz różnorodności misji i przeciwników
kolejne atuty nowej części przygód Batmana. Gra obsługuje Physx oraz DX 11. Przy
zastosowaniu tych efektów na prawdę widać piękno tej generacji. Co ciekawe, nie
trzeba mieć nie wiadomo jak mocnej maszyny aby udźwignąć batwymagania. Grając
na moim przyzwoitym (dla mnie) komputrze osiągałem przyjemną do gry ilość FPS
pomimo nie najmocniejszych komponentów . Ostatecznie ujmując - grałeś w Arkham
Asylum? Podobał Ci się? Sprzedaj co masz i leć kupować w ciemno.
Ocena: 9-
Plusy:
+ fabuła
+ kobieta
kot
+ wiekszy
teren oddany do eksploracji
+ gadżety
nadal cieszą
Minusy:
-
orientacja w pokręconym mieście nie należy do łatwych
- trochę
ten batman mało hetero....
- tylko
Joker sprawiał kłopoty jako boss


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz