poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Batman: Arkham City (PC) - Recenzja




Batman Arkham City to drugie spotkanie z człowiekiem nietoperzem serwowane przez jeszcze do nie dawna nie tak sławne studio Rocksteady. Uprzednio, ten jakże mroczny bohater toczył bój w opanowanym przez superzbirów i ich żołnierzy Azylu Arkham. Za tym wszystkim stał oczywiście najważniejszy z naszych przeciwników Joker. Na tym polu niewiele się zmienia (niewiele, ale zmienia!) , może oprócz twarzy do obicia, niemniej jednak, Batman Arkham City to kandydat do pierwszej piątki gier 2012 roku.


Jak przyuczono nas w pierwszej części, wprowadzenie do gry połączone zostało z creditsami, nie chcę zdradzać za wiele z fabuły ale Bruce Wayne, równie dobrze prezentuje się w boju co jego alter ego Batman. Odnośnie samego modelu rozgrywki, można by rzec że nie zmieniło się nic ale byłaby to lekka ignorancja, bowiem poruszanie się po o wiele bardziej rozległym obszarze jakim jest Arkham City zostało usprawnione, m.in. poprzez wydłużenie zasięgu linki z hakiem, co pozwala na wskakiwanie na szczyty budynków bez większych problemów oraz dodania manewru "bomby pikującej" podczas szybowania co pozwala unosić się naszemu nietoperzowi znacznie dłuzej. A skoro już przy przemierzaniu miasta jesteśmy, to oprócz tego że mogłoby być jeszcze większe, zastrzeżeń nie mam żadnych. Miejscówki klimat trzymają niesamowicie, jednak czasami miałem wrażenie że wszystko jest ściśnięte i napakowane.

Niemal na każdym kroku jest okazja do skopania tyłków kilku zbirom wysłanym przez Dwie Twarze, Harley Quinn, Freeza, Jokera, Pingwina oraz Hugo Strange'a. Co ciekawe, każdy z superłotrów ma własny zastęp "siły żywej" i ich wyglady, teksty oraz umiejscowienie na mapie róznią się. Przykładowo, niemilaki Harley, ubrani sa w czerwono-czarną skórę, natomiast wysłannicy Harvego Denta aka Dwie Twarze noszą na facjatach maski. Jakie? Chyba nie muszę tłumaczyć. Sama walka nadal jest efektowna, satysfakcjonująca oraz przyjemna dla posiadaczy zarówno padów jak i standardowego zestawu pecetowca. Sam, grając na klawiaturze i myszce nie frustrowałem się za bardzo, gdyż obłożenie większości klawiszy pozostało takie, jakie poznaliśmy przy okazji gry w Arkham Asylum.



Nie obeszło się również bez gadżetów, których tutaj jest chyba więcej (liczby to nie jest moja dobra strona) oraz wydają się bardziej przydatne, choćby wyrzutnia impulsów elektrycznych, która potrafi sterować urządzeniami elektrycznymi otwierającymi specjalne drzwi, unosić i opuszczać windy, zabierać wrogom broń lub... rozwiązywać łamigłówki Człowieka Zagadki. Tych bowiem nie brakuje, a każda z nich sprawia frajdę, dodatkowo daje okazję do lekkiego zamysłu. Nie ograniczają się one jednak do zbierania trofeów, gdyż przyjdzie nam podjąć rzucone przez niego wyzwanie, którego stawką będzie życie zakładników.

Ciekawostką w grze jest to, że nie przyjdzie nam kierować jedynie mrocznym rycerzem. Kobieta Kot (sexy as hell) oraz Robin (w przypadku DLC Harley Quinn's Revenge) również dostarczają sporo wrażeń, tymbadziej że każde z nich posiada odmienne animacje, gadżety oraz kostiumy. Tych ostatnich batman posiada najwięcej, do moich ulubionych należało wdzianko Batman Beyond. Ciekawskich odsyłam tutaj - !KLIK!. Choć Robin dostępny jest jedynie poprzez dodatek, to w Kobietę Kot możemy się zmieniać w trybie fabularnym w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach na mapie, a dokładniej w pomarańczowo oświetlonych.... kotach.



Grafika i dźwięk to obok fabuły, gameplayu oraz różnorodności misji i przeciwników kolejne atuty nowej części przygód Batmana. Gra obsługuje Physx oraz DX 11. Przy zastosowaniu tych efektów na prawdę widać piękno tej generacji. Co ciekawe, nie trzeba mieć nie wiadomo jak mocnej maszyny aby udźwignąć batwymagania. Grając na moim przyzwoitym (dla mnie) komputrze osiągałem przyjemną do gry ilość FPS pomimo nie najmocniejszych komponentów . Ostatecznie ujmując - grałeś w Arkham Asylum? Podobał Ci się? Sprzedaj co masz i leć kupować w ciemno.

Ocena: 9-

Plusy:

+ fabuła
+ kobieta kot
+ wiekszy teren oddany do eksploracji
+ gadżety nadal cieszą

Minusy:

- orientacja w pokręconym mieście nie należy do łatwych
- trochę ten batman mało hetero....
- tylko Joker sprawiał kłopoty jako boss 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz